ATOM – Autonomiczne Towarzystwo Oceny Mediów

Po trzech latach przerwy konwent – o wdzięcznej nazwie B.A.K.A – powrócił do Wrocławia. Z tym wydarzeniem wiązały się wielkie nadzieje i wielkie oczekiwania. Ekipa ATOM’u miała przyjemność wystawić się tu ze swoim sprzętem. Ja poszedłem na zaciekły, dwudniowy bój z zombie.

Na teren Zespołu Szkół Nr 18 można było wchodzić od samego rana. Po otrzymaniu (bądź zakupieniu) wybranego karnetu otrzymywało się smyczkę z logo i napisem BAKA, na której zawieszony został identyfikator z projektem zombie oraz z napisem czy to uczestnik czy – tak jak w moim przypadku – patronat. Drugą część wejściówki stanowiła papierowa opaska umieszczona w okolicach nadgarstka. Do całości dołączona była mapa (btw, z której korzystało się na początku nader ciężko), wydrukowany plan szkoły i książeczkę z dokładnym rozkładem eventów i atrakcji. Miło, że postarano się o takie pierdółki. Jedynie grafika log sponsorów pozostawiała wiele do życzenia.

Pierwsze, co mnie pozytywnie zaskoczyło, to stoisko GameCodes, na którym grupka ludzi rozdawała boxowe wersje gier, takich jak: StarCraft 2, World of WarCraft, Call of Duty i wiele, wiele innych. Oczywiście nie ma tak, że wszystko jest za free. W środku opakowań nie znajdziemy CD-KEYA. Należy go sobie zakupić na stronie gamecodes. Tutaj umieszczę podziękowania dla osoby, od której uzyskałem Wiedźmina 2. Nawet dla samych dodatków warto było dostać tę grę. Naszą salą był Console Room, ale o jego atrakcjach nieco później. Co do organizacji, niestety, organizatorzy lekko polegli w tej kwestii. Niejednokrotnie zastawałem zamknięte sale, dajmy na to Art. Room. Ponad to odwołanie jednych zajęć z Art. Room’u, Archeologii w Japonii czy kilku innych niezbyt pozytywnie nastrajało. Na domiar złego w naszej sali konsolowej co jakiś czas wysiadał prąd i żaden z organizatorów nie potrafił niczego konstruktywnego z tym zrobić, choć opiekun sali stawał na głowie i się mnożył w tej sprawie.

Czas konwentu był tak maksymalnie zorganizowany, że nie miałem szansy wszystkiego ogarnąć. Pewnie nawet po 5-krotnym sklonowaniu się i tak bym nie dał rady :D Swoją podróż pomiędzy zombiakami chciałem rozpocząć od Azjatyckiego rynku kosmetycznego, niestety nie zdążyłem na czas. Następny w moim planie był wykład: Dziesięć tysięcy liści. O poezji japońskiej. Przedtem jednak odwiedziłem kramy z wszelkiego rodzaju suwenirami. Miałem jednak mały zawód, bo nie znalazłem dla siebie nic unikatowego. Większość rzeczy można na spokojnie dostać na allegro. Podobał mi się pomysł dwóch artystek, które rysowały dla kogoś ich ulubione postacie z anime/mangi. Ostatniego dnia konwentu udało mi się jednak cos wyrwać – dwa artbooki. Jednak bez wzruszeń. W tym czasie oczywiście trwały różne zajęcia, głównie związane z anime, ale i z grami rpg (słowne, bitewne, karciane, planszowe), muzyką (DDR, Music Zone) czy po prostu o biznesie w trzech krajach (Chiny, Japonia, Korea).

Zajęcia z poezji miała prowadzić pani o pseudonimie „El”, która chyba niestety minęła się z powołaniem. Początek zajęć był nawet do przyjęcia, choć nie zapowiadał wzruszeń. Jak się okazało, pani El oparła swoje zajęcia na podstawie jednej książki i nie zadała sobie nawet trudu, by poszukać fonetycznego zapisu słów i wierszy, które nieudolnie próbowała przeczytać. Narzucony styl tabelek i dukania udręczył mnie tak, że po pierwszych 5 minutach się wyłączyłem, po kolejnych 10 – wyszedłem. El miała prowadzić jeszcze zajęcia z W świecie kwiatów i rzeźb, mówiące o tematyce kobiet Gejsz. Po wcześniejszych przeżyciach jednak sobie darowałem.

Następnym przystankiem był AltBay Room, w którym prowadzona była prelekcja na temat Kobiet w tradycjach Azji. Prowadzącym był Mev, który okazał się totalną odwrotnością wcześniej wspomnianej pani. Zajęcia prowadził z humorem, miał bardzo dobry kontakt ze słuchaczami i można było dowiedzieć się mnóstwa ciekawostek na temat religii, uwarunkowania kulturowego czyli jak i dlaczego tak są postrzegane kobiety w Chinach i Japonii. W Game Room o tej porze był panel o uniwersum WarCrafta czy w innej sali wykład na temat Japońskiej Broni Białej. Chciałem również wybrać się ze swoimi znajomymi na Geometrię Mangi, ale niestety odwołano. Udało mi się choć na moment wpaść na pokaz kyuko (łucznictwo), który wywarł na mnie bardzo dobre wrażenie. Odbywało się to przy muzyce japońskiej, a całość została tak odegrana, że czuło się klimat i ducha średniowiecznej Japonii. Po przygotowanym pokazie każdy mógł spróbować swoich sił w strzelaniu z łuku.

Tutaj może wspomnę o ludziach i ich przebraniach. Motywem głównym B.A.K.A było zombie i wojsko, co dało się na konwencie odczuć. Większość osób była w prosty sposób przebrana za zombie, co więcej, w generalnie była to damska cześć. Faceci zajęli się wojskowością. Ogromne wrażenie zrobił na mnie strój ciężko uzbrojonego żołnierza Umbrelli z Resident Evil. Pełen szacun. Nie zabrakło osób przebranych za swoje ulubione postacie z anime/mangi. Najwidoczniejsza była Czarodziejka z księżyca, Naruto, Satsuke, Goku i parę innych, których imion nie pamiętam. Miłym oderwaniem od całości był chłopak w stroju z pudełek, z mieczem i tarczą. W pewnych momentach niestety miałem wrażenie, że jestem na koncercie death metalowym, a nie na konwencie. Glany, gotyk etc. Trochę to smuciło.

Wracając do zajęć, w naszym Consol Roomie można było pograć, zakupić koszulki, kubki, gry oraz inne rzeczy związane z graniem. Dobytku pilnował Pikachu. Oczywiście nie obyło się bez konkursów w graniu np. Tekken’a. Tak udało mi się dopatrzeć chłopaka przebranego za Dante’go z Devil May Cry. W tym czasie trwał panel o anime Cowboy Bebop (btw, polecam) czy o muzyce Japonii – Jazz i Smooth Jazz. Ja osobiście udałem się na Kuchnię Azjatycką na wesoło czyli na zajęcia ponownie prowadzone przez Mev. Jak się okazało, zajęcia miały niewiele wspólnego z wesołością. Były raczej niesmaczne i obrzydzające, zwłaszcza w kontekście nas jako mieszkańców Europy. To, co mnie jedynie rozbawiło, to lody czekoladowo-waniliowe w kształcie fekaliów podawane w małej toalecie.

Główną atrakcją sobotniego wieczoru miał być Cosplay, na który niestety – znowu z powodów organizacyjnych – nie udało mi się dostać. Jak się okazało, sala mogła pomieścić ok. 400 osób, a przez cały konwent przewinęło się ok. 1,5 tysięcy. Nie umiem nawet opisać złości, gdy o 19.50 ochroniarz nas wyprosił przed startującym o 20 Cosplay’em. Także gratuluję organizatorom za strzelenie sobie w stopę. Zamiast tego udałem się do sali panel 1, by dowiedzieć się ze statystyk portalu Tanuki.pl ile osób co oglądało, co jest najpopularniejsze czy jaka grupa wiekowa oglądała dany rodzaj anime. Było zabawnie. Koniec dnia zarezerwowałem sobie na Fan kiedyś i dzisiaj. Całość opierała się na wspominkach grupy ludzi, którzy opowiadali jak było kiedyś trudno dostać anime, o pierwszych konwentach itp. Długo tutaj nie zabawiłem.

Następnego dnia Checkpont przeniósł się do sali z kramami. Ze znajomymi wybrałem się na konkurs w rozpoznawaniu anime. Konkurs został bardzo dobrze przygotowany, konkurencja była zażarta, a nagrody warte zachodu. W tym czasie w Game Room były zajęcia na temat Kingom Hearts, leciały animki w salach, muzyka oraz inne; odbywały się warsztaty i prelekcje, których nie zdążyłem już ogarnąć. Podziwiam ludzi, którzy zostali całą noc na specjalnych pokazach. Pokazywano filmy, których poziom głupoty zadziwiłby niejednego widza czy kalambury aminowe. Jak widać wszystko głównie odbywało się w sobotę. Momentami, aż za dużo.

Podsumowując, gdyby czasami organizacja nie zawiodła, to byłby w 100% udany konwent. Tak to pozostał niesmak i żal po zajęciach, na które chciało się zajrzeć a które się nie odbyły. Chciałbym podziękować ekipie Checkpoint oraz opiekunowi naszej sali za wejściówkę reporterską.

Podoba ci się ten wpis? Podziel się nim z innymi:
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • email
  • Google Bookmarks
  • RSS
  • Blip
  • Flaker
  • Gadu-Gadu Live
  • MySpace
  • N4G
  • Śledzik
  • Digg
  • Kciuk.pl

Jeżeli chcesz się skontaktować z autorem tego wpisu, możesz napisać maila na adres: azahiels@gmail.com

Komentarze: 1

  1. rinmon pisze:

    Ha, mam spóźniony refleks, ale muszę ratować swój honor nawet jeśli nikt tego nie przeczyta: Konkurs geometrii mangi odbył się zgodnie z planem. Jeśli mnie słyszysz, autorze recenzji, to powiedz proszę skąd dostałeś informacje, że miał być odwołany. To by tłumaczyło dlaczego trafiło na niego tak mało osób i wszystkie z przypadku :D

    A panel El o gejszach był bardzo udany i moim zdaniem świetnie przygotowany. O tym o poezji się nie wypowiem, ale podejrzewam, że o gejszach był bez porównania bardziej udany.

    Pozdrawiam poniewczasie :)
    rinmon

Dodaj komentarz


REDAKCJA

ATOM NA FACEBOOKU

MASZ SWOJE ZDANIE?

STREFA WIDEO

POPULARNE WPISY

Checkpoint 2.0

Data mar - 23 - 2011

Komentarze: 17

mini Konkurs # 2...

Data kwi - 4 - 2012

Komentarze: 13

W Street Fighter X...

Data lip - 21 - 2011

Komentarze: 12

POPIERAMY AKCJĘ

NASI PARTNERZY

  • Cheap reliable web hosting from WebHostingHub.com.
  • Domain name search and availability check by PCNames.com.
  • Website and logo design contests at DesignContest.com.
  • Reviews of the best cheap web hosting providers at WebHostingRating.com.

ARCHIWUM